Umowa zabójca, która ma wykończyć LWSM Morena

Czy zastanawiało Was dlaczego od pewnego czasu Zarząd, a konkretnie prezes Henryk Talaśka nie publikuje protokołów z posiedzeń Rady Nadzorczej? Otóż jak się okazuje umowy podpisane przez Aleksandra Nowaczka i Henryka Talaśkę to umowy „zabójcy”. Takie umowy wykańczają spółdzielnie w 2 lata.

Jedna z trzech opinii prawnych na temat tej umowy TUTAJ. Na szczęście są jeszcze członkowie RN, który puszczą taką opinię w obieg.

Pod pozorem umowy dzierżawy spółdzielcy z  LWSM Morena mają umowę przeniesienia prawa wieczystego użytkowania gruntów. W najbliższych miesiącach ma wejść nowa ustawa, która zamienia prawo wieczystego użytkowania gruntów w prawo własności. Umowa ta powinna być natychmiast wypowiedziana, a prezes Talaśka odwołany. Niestety część członków Rady Nadzorczej, w tym Lechon Całuń i Stanisław Lizakowski nie chcą tego zrobić. Dlaczego?

Zachęcam do przeczytania opinii i samodzielnego wyciągnięcia wniosków.

Jedynie odwołanie co poniektórych członków rady i brak absolutorium dla Zarządu może uratować sytuację.

Pracownicy LWSM powinni odwołać pana prezesa i członków Rady na Walnym Zgromadzeniu 30 czerwca 2017 r., bo gdy oni zostaną to spółdzielnia pogrąży się w upadłości i tak czy siak przepadną im miejsca pracy. Jeszcze jest co ratować.

Członkowie klubu seniora, uczestnicy zajęć w Centrum Kultury JP 2 i Klubu Ruchu na Morenie powinni także zapoznać się z tą opinią.

 

 

Prezes Nowaczek odwołany

Na posiedzeniu Rady Nadzorczej Został odwołany prezes Aleksander Nowaczek. Nie był prezesem nawet rok. Rada jest wewnętrznie poróżniona i rozbita. Jednak wszyscy mają dość wewnętrznych kłótni między prezesami. Nie jest już ważne kto zawinił. Dlatego po odwołaniu prezesa Nowaczka Rada podjęła uchwałę o głosowaniu na następnym posiedzeniu wniosku o odwołaniu wiceprezesa Henryka Talaśki.

Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Kto będzie wygrany po tej walce?

Post scriptum – list mieszkańców do Rady Nadzorczej LWSM Morena

Z wielkim zażenowaniem i niesmakiem przeczytaliśmy artykuł w ostatnich „Aktualnościach z Moreny”, w którym radca prawny Bartosz Jarząbski atakuje naszego członka spółdzielni, Leszka Kwapisza, za to, że śmiał z nim wygrać przed Sądem Okręgowym i Apelacyjnym, sprawę o podjętą, przez WZ, niezgodnie z prawem, uchwałę o podziale nadwyżki bilansowej za 2014 r. Jest to poniżanie człowieka, uwłaczanie jego godności i stygmatyzowanie go. On nic nie zrobił. On stanął w obronie prawa i członków Spółdzielni. Czego Rada nie czyni. Taki artykuł to rzecz niebywała.

Chcieliśmy Szanowną Radę i jej przewodniczącego zapytać: kto tego pana upoważnił do komentowania zagadnień gospodarczych Spółdzielni? W sprawie, którą ten pan przegrał, nie ma ani słowa o remontach klatek schodowych. Wywiad jaki radca prawny B. Jarząbski wraz z prezesem Aleksandrem Nowaczkiem udzielił anonimowemu autorowi tego artykułu jest, naszym zdaniem, zemstą na Leszku Kwapiszu za to, że wygrał proces. On, zwykły człowiek, bez przygotowania prawniczego, wygrał z tak renomowaną kancelarią prawną jaką jest BGST Radcowie Prawni Borek, Gajda, Tołwiński Spółka partnerska. Krytykowanie w gazecie prawomocnego wyroku przez prawnika, który ma stać na straży przestrzegania prawa, jest mało eleganckie i podważa jego autorytet.

Kancelaria ta otrzymuje ze Spółdzielni niemałe wynagrodzenie, z naszych pieniędzy, za świadczenie usług, ale tylko, prawnych. Pan Jarząbski nie jest ani pracownikiem ani członkiem Spółdzielni i w sprawach nie leżących w jego kompetencjach nie powinien się publicznie wypowiadać. Niech lepiej powie dlaczego przegrał kolejną sprawę i przeprosi za wprowadzone w Spółdzielni zamieszanie.

Swoją drogą, to przegranie z członkami Spółdzielni kolejnego już procesu, świadczy o mierności usług jakie świadczy ta kancelaria, jak również, że nie stoi ona na straży prawa tylko wykonuje wszystkie polecenia Zarządu – choćby, jak widać, sprzeczne z prawem.

Panie Przewodniczący!

Nie liczymy na to, że w gazecie „Aktualności z Moreny” ukaże się to nasze pismo, wszak gazeta jest wydawana za nasze pieniądze, ale jest wyłączną tubą propagandową Zarządu, zwykły członek Spółdzielni nie ma do niej dostępu. Liczymy jednak, że Rada Nadzorcza przeczyta to pismo na plenarnym posiedzeniu i merytorycznie się do niego odniesie. Zwrócić pragniemy uwagę, że wyrok wydany w sprawie podziału nadwyżki bilansowej jest prawomocny, a więc należy go wykonać. Niech Was nie zwiedzie jakaś mglista deklaracja pana Jarząbskiego czy Gajdy, że złożą kasację od wyroku. Najpierw trzeba wyrok wykonać, a potem kancelaria może bawić się w kasację. W przeciwnym razie zostanie naruszony art. 296 kodeksu karnego. A bilans może zostać zakwestionowany przez biegłego rewidenta. Na ostatnim posiedzeniu Rady, przewodnicząca Komisji Rewizyjnej – Ewa Haberny-Nowicka, zwróciła się do pana Leszka Kwapisza z następującymi słowami: „No i widzi pan, panie Leszku, co pan narobił”. Radzimy pani przewodniczącej, aby powstrzymała się z takim uwagami. Słowa te powinna skierować pod adresem Zarządu i Kancelarii Prawnej, gdyż w Spółdzielni dzieje się bezprawie. Taka osoba nie powinna nas, członków Spółdzielni, reprezentować w Radzie Nadzorczej, a tym bardziej być przewodniczącą Komisji Rewizyjnej.

Szanowni Państwo!

Obudźcie się, zacznijcie pracować jako organ kontrolno-nadzorczy reprezentujący członków Spółdzielni, a nie jako obrońcy Zarządu, który co rusz popełnia błędy. Odnosimy wrażenie, że reprezentujecie w naszej, członków Spółdzielni, Radzie – interesy Zarządu.

Namawiamy też, Pana Przewodniczącego, do omówienia, na posiedzeniu Rady Nadzorczej, treści pisma Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia 17 stycznia 2017 r znak : DM.5.632.7.2015. SP/MK.11; Nk: 6214/17 skierowanego imiennie do p. Aleksandra Nowaczka nakazującego przeprowadzenie pełnej lustracji naszej Spółdzielni za lata 2014–2016. Pełna lustracja oceni pracę nie tylko Zarządu, ale również Rady Nadzorczej.

(nazwiska autorów listu  do wiadomości redakcji)

 

Komentarz redakcji

Dziwi mnie stanowisko prawne pana Bartosza Jarząbskiego, gdyż taka opinia świadczy o podstawowej nieznajomością prawa spółdzielczego. Jest to tym bardziej dziwne, bo pan Bartosz to dobry prawnik. Czy więc jego błędne interpretacje prawa są robione świadomie po to, aby Zarząd LWSM Morena mógł się „podeprzeć” kiedy trzeba analizą prawną? Wszak autorytet prawnika budzi szacunek.

Przykładów błędnych analiz prawnych można mnożyć. To dzięki tym błędom udało się grupie spółdzielców, w tym również mnie, wygrać sprawę o nieistnienie uchwały w sprawie ul. Piekarniczej.

Na czym polega podstawowy błąd, o którym nie wspomina pan Jarząbski, ani Zarząd w swoich artykułach w Aktualnościach z Moreny”. Otóż łatwo sobie wyobrazić sytuację, że obrady Walnego Zgromadzenia przeciągają się do późnych godzin nocnych. Na sali obrad zostaje garstka osób i ta garstka osób przegłosowuje sobie co tylko chce. Prawo o spółdzielniach mieszkaniowych chroni spółdzielców przed taka sytuacją. Dlatego za daną uchwała musi się wypowiedzieć więcej niż połowa członków uczestniczących w Walnym Zgromadzeniu. Za członka uczestniczącego w WZ uznaje się osobę, która pobrała mandat. Taką interpretację znajdujemy na stronach LWSM Morena tutaj.

Błędem obecnego Zarządu jest zatem gromadzenie jak największej ilości głosów na Walne za wszelką cenę. Osoby te przychodzą na Walne głosują jak Zarząd chce nad kilkoma uchwałami, a potem wychodzą. Nie mają czasu wysiedzieć przez całe Walne. Obniżają zatem kworum. Gromadzenie głosów na siłę mija się zatem z celem. Zarząd lepiej by zrobił gdyby popracował nad przejrzystością i transparentnością Spółdzielni, a wtedy na Walnym miałby pełne poparcie tych, którzy są na nim obecni przez cały czas.

Przypomnijmy, że to jak funkcjonuje spółdzielnia określają dwie ustawy. Ustawa Prawo spółdzielcze – stosowane do spółdzielni jako takich i Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych – czyli przepisy precyzujące działalność spółdzielni mieszkaniowych w odróżnieniu od innego typu spółdzielni takich jak rzemieślnicze, artystyczne czy rolnicze. Zarząd i prawnicy i tak powinni być szczęśliwi, bo ustawodawca w Ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych zastosował zapisy mniej rygorystyczne niż w Ustawie Prawo spółdzielcze. W Ustawie prawo spółdzielcze, „za“ uchwałą WZ musi się wypowiedzieć co najmniej połowa wszystkich członków spółdzielni. W przypadku LWSM Morena musiałoby to być ok. 3250 głosów. Ustawodawca zatem doskonale rozumie specyfikę dużych spółdzielni mieszkaniowych i tego że na Walne Zgromadzenia chodzi mało osób.

Drugim naczelnym błędem Zarządu i prawników jest niezrozumienie koncepcji spółdzielni w ogóle. Spółdzielnia to zrzeszenie osób, które skupia się przede wszystkim na pracy nad pokrywaniem kosztów jakie ponoszą jego członkowie. Korzysta się tutaj z efektu skali. Kiedy chcę sobie kupić coś sam to płacę np. za kilo maki 3 zł. Kiedy jednak skrzyknę wokół siebie 30 osób to za kilo mąki zapłacimy już nie 3 zł, a na przykład 1,5 zł. Nadwyżka w spółdzielni świadczy zatem o jakimś błędzie przy kalkulacji kosztów. Zrzuciliśmy się więcej niż było potrzeba, a zatem tą nadwyżkę trzeba rozdzielić z powrotem pomiędzy członków. Tymczasem w LWSM Morena nadwyżkę tą przerzuca się na rok następny, i następny, i następny… Pan Leszek Kwapisz powiedział temu DOŚĆ. Przytoczmy artykuł 1.1 Ustawy o SM: Spółdzielnia mieszkaniowa nie może odnosić korzyści majątkowych kosztem swoich członków [..]. Zarząd LWSM Morena to osoby prowadzące do tej pory działalność gospodarczą, którą prowadzi się ZUPEŁNIE inaczej niż DZIAŁALNOŚĆ SPÓŁDZIELNI. Zamienianie LWSM Morena w Morena S.A. to duży błąd.

No i ostatnia rzecz. Co ma piernik do wiatraka. Nasze nieruchomości remontujemy z funduszy remontowych. Nadwyżka pochodzi z funduszu eksploatacyjnego. Jeśli nie ma kasy na remonty oznacza to, że fundusze nasze gdzie wyparowały. Zamiast remontować bloki remontuje się inne obiekty takie jak np. Dom Kultury za kolosalne pieniądze, czego Zarząd nie ma prawa czynić z funduszy remontowych bloków, bo Art. 4. Ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych mówi:

4.1. Zarząd spółdzielni prowadzi odrębnie dla każdej nieruchomości:
1) ewidencję i rozliczenie przychodów i kosztów, o których mowa w ust. 1–2 i 4;
2) ewidencję wpływów i wydatków funduszu remontowego zgodnie z art. 6 ust. 3; ewidencja wpływów i wydatków funduszu remontowego na poszczególne nieruchomości powinna uwzględniać wszystkie wpływy i wydatki funduszu remontowego tych nieruchomości.

Przegrany proces Zarząd chce wykorzystać teraz, aby móc usprawiedliwić wysokie koszta remontu np. Centrum Kultury, czy ulicy Burgaskiej oraz podwyżkę czynszu.

Od ponad roku Zarząd skutecznie blokuje możliwość sprawdzania faktur w spółdzielni. Powołuje się przy tym błędnie na zapisy prawa o spółdzielniach mieszkaniowych, nie patrząc w ogóle na zapisy Ustawy prawo o spółdzielcze. Oczywiście analizy prawne podpisuje kancelaria BGST. Podczas konferencji 19 lutego 2017 r. w sali kolumnowej w Sejmie na temat zmiany Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych miałem okazję porozmawiać z Jerzym Jankowskim prezesem Krajowej Rady Spółdzielczej. Nawet on, największy krytyk wprowadzanych zmian, kiedy  pisma kancelarii BGST wybuchnął śmiechem. Wstyd jest mi przytoczyć słowa jakich użył, dla określenia poziomu Zarządu LWSM Morena. Aż złapałem się za głowę.

pacewicz_jankowski

Jerzy Jankowski i Rafał Pacewicz – rozmowa podczas konferencji w Sejmie 19 lutego 2017 r.

Pozostaje ostanie pytanie. Dlaczego tego typu problemy dotykają LWSM Morena? Dlatego, że spółdzielcy nie chodzą na WZ i chcą mieć „święty spokój“ za który płacą wysokimi czynszami i nerwami, kiedy chcą załatwić najmniejszą rzecz w administracji czy spółdzielni.

 

Rafał Pacewicz

 

Kandydaci niezależni

Leszek Kwapisz z ul.Myczkowskiego – Mam 60 lat jestem pracownikiem inżynieryjno-naukowym Instytutu PAN . Ostatnio kieruję dużym projektem badawczym dotyczącym izolacyjności akustycznej okien.  Byłem już członkiem Rady Nadzorczej pracując głównie w Komisji Regulaminowej.  Od dwu lat ślę pisma do RN SM Morena wskazując na przesłanki możliwości układów korupcyjnych pomiędzy SM, a zewnętrzną firmą od pielęgnacji zieleni. Niestety ustępująca niechlubna RN nie podjęła tego tematu. Na ostatnie moje pisma nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, a zniknęło np. drewno z wycinki o wartości kilkunastu tysięcy złotych. Jeżeli wejdę do RN będę starał się ten temat wyjaśnić i wprowadzić w SM mechanizmy zapobiegające powstawaniu korupcji na przyszłość.

Elżbieta Lasota z ul. Bulońskiej – jestem matematykiem, przez 8 lat pracowałam w polskiej Akademii Nauk na etacie asystenta matematyki, a potem pracowałam jako nauczyciel w szkole średniej. Jako członek Rady Nadzorczej chcę służyć przede wszystkim członkom Spółdzielni a nie Zarządowi w zamian za pozwolenie na robienie interesów kosztem majątku członków Spółdzielni. Obecnie jestem na emeryturze i mam dużo wolnego czasu na działanie w radzie i zadbanie o wspólny majątek wszystkich członków Spółdzielni.

Hania_RGBHanna Łobodzińska – z ul. Marusarzówny 17, jedn. D. Mam 34 lata i wykształcenie inżynierskie. Mieszkam na Morenie od urodzenia. Od 2015 roku dzięki Państwa zaufaniu jestem Radną Dzielnicy Piecki-Migowo. Posiadam doświadczenie zawodowe w zakresie finansów publicznych, które chciałabym wykorzystać pełniąc społeczną funkcję w Radzie Nadzorczej LWSM „Morena”. Będąc w Radzie Nadzorczej chciałabym stać na straży Dobra i Interesu zwykłych Członków poprzez wnikliwą kontrolę i prawidłowy nadzór nad zarządem, który w naszym imieniu włada spółdzielczym majątkiem.  E-mail: haniarz@wp.pl
Nic o nas bez nas!

Wiesław Rosicki z ul.Powstania Styczniowego lat 69, emeryt, wykształcenie średnie techniczne. Jeżeli zostanę wybrany do Rady Nadzorczej będę robił wszystko, aby prawo w Spółdzielni było respektowane a pracownicy nie tylko służyli Zarządowi i Radzie Nadzorczej ale przede wszystkim byli dla członków Spółdzielni. Aby na stanowiskach ani w RN nie zasiadali ludzie w stosunku do których prowadzone są postępowania karne, nawet nie zakończone. Aby nikt już nie posługiwał się sfałszowanymi pełnomocnictwami. Chciałbym aby powołano społeczną komisję ds. przetargów, która obserwowałaby przebieg przetargów. Chciałbym aby dostęp do uchwał i faktur finansowych dostępny był zgodnie z zapisem ustawy i Statutu. Chciałbym aby wszystkie parkingi na terenie Spółdzielni były społeczne (wjazd i wyjazd za pomocą pilota), tak jest już w innych spółdzielniach, gdzie koszty są czterokrotnie mniejsze niż na Morenie za miejsce parkingowe.

Danuta Rzeuska z ul. Marusarzówny 17, jedn. D – 63 lata, emerytka. Mieszkam na Morenie od 1981 roku. Od 2008 roku pełnię funkcje w zarządzie Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Morenka”. W Radzie Nadzorczej LWSM „Morena” chcę zająć się kontrolowaniem racjonalnego wydawania pieniędzy przez zarząd. Moim celem jest przywrócenie zasadności i przejrzystości inwestycji, remontów i umów z kontrahentami.
Jestem za odwołaniem obecnego zarządu z uwagi na toczące się postępowanie karne oraz za pomylenie podstawowych pojęć np. kto stanowi władzę w Spółdzielni. E-mail: rzedan@wp.pl
Majątek Spółdzielni należy do jej członków, a nie do grupy kolesiów!

marek-skorosMarek Skoroś z ul. Warneńskiej– 34 lata, mgr inż. absolwent Politechniki Gdańskiej. Od urodzenia mieszkaniec Moreny. Projektant z uprawnieniami. Na co dzień zajmuję się audytami, dociepleniami budynków, projektami budowlanymi ogrzewania i klimatyzacji, kosztorysowaniem, nadzorem robót i ich rozliczaniem. Moje zadania w RN: reprezentowanie interesów członków spółdzielni wewnątrz i na zewnątrz, sprawdzanie rozliczeń inwestycji i sprzedaży gruntów, analizowanie wpływu zagospodarowania działek ościennych na nasze osiedle. Podczas kontynuacji obrad Walnego Zgromadzenia w dniu 16.04.2016 r. będę dalej pełnił funkcję przewodniczącego komisji ds. wniosków i uchwał.

Daniela Szynszecka z ul.  Wyrobka 3, jedn. D. Postanowiłam ponownie kandydować do Rady Nadzorczej kadencji 2016-2019 r. Jestem członkiem spółdzielni zamieszkałym od 1978 r. Posiadam wykształcenie ekonomiczne, uprawnienia lustracyjno-kontrolne branży spółdzielczości mieszkaniowej, 47-letnie doświadczenie zawodowe, w tym w spółdzielczości mieszkaniowej ok. 40 lat na różnych stanowiskach, np.: członka zarządu i głównej księgowej przez ostatnie 25 lat. Nieskromnie powiem, że zagadnienia spółdzielczości mieszkaniowej są mi znane dość dobrze. Aktualnie jestem emerytką i dysponuję w miarę wolnym czasem .
Dlatego też w Radzie Nadzorczej dążyłabym do uporządkowania zachwianej dobrej relacji Rada Nadzorcza a członkowie Spółdzielni – jako, że to Rada Nadzorcza ma obowiązek stać na straży dobrego działania Zarządu na rzecz jej członków, a nie walczyć z członkami Spółdzielni i wspierać toczące się procesy sądowe przeciwko członkom Spółdzielni.
Nie możemy zmarnować kolejnych trzech lat. Spółdzielnia jest bogata , tylko źle zarządzana. Ja to wiem , że majątek spółdzielni należy do jej członków i tego chciałabym bronić, będąc członkiem Rady Nadzorczej .
Proszę Państwa – jestem osobą działającą merytorycznie, znającą zagadnienia spółdzielczości mieszkaniowej, nie interesują mnie żadne intrygi personalne – dlatego też, jeżeli Państwo uznacie, że taka osoba przydałaby się do pracy w nowym składzie Rady Nadzorczej, bardzo proszę o zagłosowanie na moją kandydaturę. Dziękuję.

Romuald Wierzbowski z ul. Zabłockiego. Urodziłem się w 1942 w Łucku na Wołyniu. Na Morenie mieszkam od 1976 roku. Przepracowałem 45 lat na Wydziale Mechanicznym Politechniki Gdańskiej jako specjalista kierujący zespołem sekcji technicznej. W latach 2010-2012 byłem członkiem Rady Nadzorczej pełniąc funkcję vice przewodniczącego Rady i przewodniczącego Komisji Budżetowo-Inwestycyjnej.  Chciałbym zająć się w radzie kontrolą działalności gospodarczej Spółdzielni (przetargi, remonty).

FlorianFlorian Wojciechowski z ul. Warneńskiej 3. Urodziłem się w 1951 roku w Migowie. Członek Spółdzielni LWSM MORENA od 1986 roku. Mam wykształcenie średnie. Prowadzę samodzielną działalność gospodarczo-handlową, schiphandlerską, transport od 1986 roku. W latach 2006-2010 Przewodniczący RN LWSM MORENA. Pierwszy Przewodniczący Zarządu Dzielnicy Piecki-Migowo w latach 2011-2015, obecnie Przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Spraw Społecznych RDP-M. Jestem założycielem, organizatorem, sponsorem DOMU SĄSIEDZKIEGO PIECKI-MIGOWO i jego Przewodniczącym.
W Radzie Nadzorczej LWSM MORENA chciałbym zająć się naprawą relacji między RN a Spółdzielcami. Zweryfikować wszystkie decyzje nieistniejącej, a podejmującej strategiczne decyzje RN w latach 2013-2016.
Chciałbym położyć nacisk na:
– rozwój spółdzielni poprzez zintensyfikowanie wynajmu lokali użytkowych – obecnie bardzo dużo lokali jest nie wynajętych, co generuje duże koszty,
– kontrolę dzierżawy parkingów – tj. obniżanie opłat dzierżawnych przez Zarząd,
– utrzymanie terenów zielonych – powiększanie szaty roślinnej na istniejących terenach
– racjonalizację kosztów ogólnych spółdzielni takich jak: oświetlenie klatek schodowych, terenów zewnętrznych, eksploatacja wind (również wymiana), kontrola zasadności tak dużych nakładów finansowych na remont Domu Kultury i zasadność komercjalizacji Domu Kultury.
Nic o Spółdzielni bez Spółdzielców!