Odwołać radę i zarząd?

Wokół naszej spółdzielni znowu zebrały się ciemne chmury. Redakcja morenka.info postara się rozwiać niektóre z państwa wątpliwości co do tego:

– Czy warto iść na Walne Zgromadzenie?

– Jak głosować?

 

Oto suche fakty:
– Wszystkie umowy, które podpisywał wiceprezes Aleksander Nowaczek musiał także podpisać wiceprezes Henryk Talaśka. Jeśli nieprawidłowości dopuścił się pan Aleksander to o tych wszystkich nieprawidłowościach wiedział też Henryk Talaśka. Nie poinformował o tym nikogo z członków Rady Nadzorczej, bo był tak samo winny jak Aleksander Nowaczek.
– Obydwaj członkowie Zarządu powinny być odwołani ze swoich stanowisk w trybie dyscyplinarnym. Zwolniono tylko jednego z nich. Dlaczego?
– Aleksander Nowaczek pobierze zaległe pensje oraz różne świadczenia (pensja ponad 10 tyś. pln/miesiąc), bo dostał „normalne” wypowiedzenie z pracy. Rada zwalniała go w pośpiechu, zamiast zebrać dokumenty i zwolnić dyscyplinarnie.
– Umowa ze spółką Rideo (oddanie parkingów przy ul. Jaśkowa Dolina), wiąże się z możliwością przeniesienia długu na spółdzielnię Morena w kwocie 58 milionów złotych.
– Pełnomocnictwo dla spółki Rideo podpisał Aleksander Nowaczek i Henryk Talaśka 22 kwietnia 2017 roku. Henryk Talaśka okłamał Radę Nadzorczą bo na posiedzeniach rady mówił, że w tym czasie nie utrzymywał już kontaktów z Aleksandrem Nowaczkiem. Henryk Talaśka nie został odwołany. Dlaczego?
– Umowy zawarte ze spółkami Rideo, RWS i Stowarzyszeniem MAXIMUS (Stanisław Lizakowski jest w jego zarządzie) są zawarte na 30 lat. Rzecz (budynek lub grunt), która była przejęta w ZŁEJ WIERZE (czyli osoba działała świadomie i celowo) przechodzi na własność  osoby działającej w ZŁEJ WIERZE po okresie 30 lat. Umowy te są specjalnie zawarte na taki okres  tak, żeby  majątek LWSM Morena  przeszedł na własność Rideo, RWS i MAXIMUSA przez zasiedzenie w złej wierze.
– Postanowienie Sądu z dnia 7 czerwca 2017 roku (Aktualności z Moreny str. 11), mówi że: „NIE ULEGA WĄTPLIWOŚCI, że przy braku przeszkód, aby udostępnić do wglądu dane dokumenty, istnieje możliwość wykonania ich fotokopii w biurze spółdzielni na koszt członka”. Zarząd od kilku lat, za zgodą Rady Nadzorczej żąda opłat za kopie dokumentów i nie udostępnia oryginałów. Jeśli członek LWSM Morena, poprosi o dostęp do około 5000 faktur to zostanie poproszony o wpłatę 922,50 zł celem pokrycia kosztów wykonania kopii.
– Jeśli przegląda się kilkaset faktur wtedy spółdzielnia nie wie czego szukamy i wtedy, i tylko wtedy, można wykryć nieprawidłowości w finansach. Jeśli wiemy czego szukamy i gdzie to leży to po co mamy szukać?
– Tylko te kilka powyższych faktów świadczy, że ta Rada Nadzorcza i Zarząd muszą odejść.
Pomyśl co czeka Twoje mieszkanie w LWSM Morena, na które wziąłeś kredyt na 20-30 lat. Zacznij w końcu działać jak spółdzielca i przyjdź na Walne Zgromadzenie. Bądź promykiem nadziei. Razem możemy więcej.


  • Radę Nadzorczą (Lizakowski, Całuń) członkowie sp-ni MUSZĄ natychmiast odwołać i powołać nową.
  • Zarząd (Talaśka/Nowaczek) nie może dostać absolutorium (pamiętaj o 58 mln długu, który czeka).
  • Przyjdź na Walne Zgromadzenie. 30 czerwca 2017 (ten piątek) godz. 16.30 XX LO ul. Dobrowolskiego 6.
  • Proponuj swoich kandydatów. Na sali obrad bądź do samego końca obrad.

GŁOSUJ, DECYDUJ.
TEGO DNIA TO TY MASZ WŁADZĘ!
Jutro będzie za późno.

Umowa zabójca, która ma wykończyć LWSM Morena

Czy zastanawiało Was dlaczego od pewnego czasu Zarząd, a konkretnie prezes Henryk Talaśka nie publikuje protokołów z posiedzeń Rady Nadzorczej? Otóż jak się okazuje umowy podpisane przez Aleksandra Nowaczka i Henryka Talaśkę to umowy „zabójcy”. Takie umowy wykańczają spółdzielnie w 2 lata.

Jedna z trzech opinii prawnych na temat tej umowy TUTAJ. Na szczęście są jeszcze członkowie RN, który puszczą taką opinię w obieg.

Pod pozorem umowy dzierżawy spółdzielcy z  LWSM Morena mają umowę przeniesienia prawa wieczystego użytkowania gruntów. W najbliższych miesiącach ma wejść nowa ustawa, która zamienia prawo wieczystego użytkowania gruntów w prawo własności. Umowa ta powinna być natychmiast wypowiedziana, a prezes Talaśka odwołany. Niestety część członków Rady Nadzorczej, w tym Lechon Całuń i Stanisław Lizakowski nie chcą tego zrobić. Dlaczego?

Zachęcam do przeczytania opinii i samodzielnego wyciągnięcia wniosków.

Jedynie odwołanie co poniektórych członków rady i brak absolutorium dla Zarządu może uratować sytuację.

Pracownicy LWSM powinni odwołać pana prezesa i członków Rady na Walnym Zgromadzeniu 30 czerwca 2017 r., bo gdy oni zostaną to spółdzielnia pogrąży się w upadłości i tak czy siak przepadną im miejsca pracy. Jeszcze jest co ratować.

Członkowie klubu seniora, uczestnicy zajęć w Centrum Kultury JP 2 i Klubu Ruchu na Morenie powinni także zapoznać się z tą opinią.

 

 

Prezes Nowaczek odwołany

Na posiedzeniu Rady Nadzorczej Został odwołany prezes Aleksander Nowaczek. Nie był prezesem nawet rok. Rada jest wewnętrznie poróżniona i rozbita. Jednak wszyscy mają dość wewnętrznych kłótni między prezesami. Nie jest już ważne kto zawinił. Dlatego po odwołaniu prezesa Nowaczka Rada podjęła uchwałę o głosowaniu na następnym posiedzeniu wniosku o odwołaniu wiceprezesa Henryka Talaśki.

Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Kto będzie wygrany po tej walce?

Przyjdź na Walne 16.04.2016 r.

Z Danielą Szynszecką o pracy w Radzie Nadzorczej i o ostatnim Walnym rozmawia Joanna Antczak-Sokołowska

– Dlaczego Walne Zgromadzenie zostało przerwane?
Ponieważ skład osobowy Prezydium (wybranego przecież przez Członków Spółdzielni) nie podobał się grupie aktywnie działającej. Przygotowany był zupełnie inny scenariusz, ale nie wyszło, dlatego konsternacja decydentów była ogromna. Warto przypomnieć okoliczności poprzedzające zerwanie obrad.
Najpierw Przewodniczący Rady Nadzorczej ustępującej kadencji, pan Lechoń Całuń, otworzył obrady i stwierdził, że Walne Zgromadzenie zostało zwołane w sposób zgodny z prawem. Tezie tej nie zaprzeczył wówczas ani Zarząd, ani obsługa prawna. Natomiast po przejęciu prowadzenia obrad przez wybrane Prezydium, w momencie kiedy obrady doszły do punktu „wybory Rady Nadzorczej”, radca prawny pan Bartosz Jarząbski usiłował zakłócić Przewodniczącemu Walnego prowadzenie obrad, wykrzykując, że nie zostało ono zwołane zgodnie z prawem. Zaraz po tym pan Lechoń Całuń wystąpił z wnioskiem o przerwanie obrad ze względu na zwołanie Walnego w sposób niezgodny z prawem, powołując się na nieuprawomocnienie wyroku Sądu z dnia 18.03.2016 r. Trochę to dziwne – prawda? Przecież o tym wyroku wiedzieli od początku.
– Jaką rolę powinna pełnić Rada Nadzorcza?
Jest to organ Spółdzielni reprezentujący interesy wszystkich członków. Ma on sprawować nadzór i kontrolę nad działaniami Zarządu. Rada powinna działać kolegialnie, nie jedno ani dwu osobowo, ma stać na straży przepisów ustawy Prawo Spółdzielcze i Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz Statutu Spółdzielni i Regulaminów. Rada Nadzorcza w swym działaniu powinna być otwarta dla członków spółdzielni. Uczestnicząc w ostatnim składzie Rady (od marca 2014 r.) stwierdzam, że działo się zupełnie odwrotnie.
– Dlaczego?
W pewnym momencie Rada Nadzorcza większością głosów pozwoliła Zarządowi dyktować, w jaki sposób będzie realizował plany finansowo-gospodarcze i rzeczowe uchwalane przez Radę na dany rok gospodarczy. Dlatego uważam, że ta kadencja Rady nie spełniała określonej funkcji, jaka wynika z przepisów prawnych. Przykładem może tu być remont Domu Kultury. W pierwszej wersji planu remont był przewidziany na ok. 300 000 zł, natomiast rzeczywisty koszt wyniósł ponad 1 000 000 zł. Rada – zamiast zatrzymać Zarząd w działaniu już w trakcie realizacji – potulnie zatwierdziła pod koniec 2015 r. korektę planu, akceptując trzykrotnie wyższy koszt remontu, a remont trwa nadal.
– Czym zajmowała się pani w poprzedniej kadencji Rady?
W minionej kadencji od lutego 2014 r. uzupełniłam skład osobowy Rady Nadzorczej i od tej daty do marca 2015 r. pełniłam funkcję przewodniczącej Komisji Rewizyjnej. W marcu 2015 r. podczas obrad WZ złożyłam ustną rezygnację z funkcji członka RN, ponieważ wystąpiły wątpliwości prawne co do wyboru całej Rady. Poddałam się weryfikacji i zostałam ponownie wybrana w sposób zgodny z prawem. Członkowie ówczesnej Rady Nadzorczej z inicjatywy p.p. Wł. Krugłego i St. Lizakowskiego w większości zagłosowali w taki sposób, aby nie dopuścić mnie do pracy w żadnej komisji problemowej, a to dlatego, że nie „przytakiwałam” ich poglądom. Ewenementem było również to, że dwie nowe osoby, które weszły w marcu 2015 r. w uzupełnieniu składu RN (p. T. Czarnecki i p. E. Haberny- Nowicka) już na wstępie wiedziały, że mają głosować przeciwko mnie, pomimo iż w ogóle się nie znaliśmy. Tym oto sposobem do końca kadencji mogłam uczestniczyć tylko w obradach plenarnych Rady Nadzorczej. Wyjątek nastąpił 19.01.2016 r. – Rada Nadzorcza podjętą uchwałą Nr 7 dołączyła mnie „jako gościa” do pracy w Komisji Rewizyjnej, w celu zbadania prawidłowości przeprowadzonego w 2015 r. właśnie remontu Domu Kultury.
– Prof. Ewa Łętowska opisała mechanizmy wyprowadzania majątków spółdzielni (http://kulturaliberalna.pl/2015/04/29/rugi-czyli-o-grabiezy-spoldzielni-mieszkaniowych/ ), które mogą skutkować utratą mieszkań przez ich członków. Czy Pani zdaniem nam to też grozi?
Jeżeli nie powstrzymamy takiego działania jak do tej pory, być może do tego dojdzie. Rada Nadzorcza, która nie kontroluje pracy Zarządu (a przecież do tego została przez członków wybrana) sprzyja mechanizmom opisywanym przez prof. Łętowską. W tej sytuacji może dochodzić do podejmowania decyzji i podpisywania umów, narażających Spółdzielnię na straty i utratę majątku wspólnego.
– Mimo że posiedzenia Rady Nadzorczej są otwarte, większość członków Spółdzielni i tak nie wie o decyzjach, które podejmuje Rada. Co zrobić, żeby poprawić przepływ informacji, żeby członkowie wiedzieli o pracy Zarządu i Rady, ale też – by mogli być słyszani przez Radę?
W czasie obecnej kadencji można było być na posiedzeniu Rady i mimo to nie wiedzieć o podejmowanych decyzjach… Regułą było tłumienie zadawanych przeze mnie pytań dot. spraw umieszczonych w porządku obrad. Chodziło o to aby obecni na posiedzeniach mieszkańcy jak najmniej dowiadywali się na temat rozpatrywany „oficjalnie” przez Radę Nadzorczą.
Myślę, że dobrym sposobem usprawnienia komunikacji byłoby wznowienie forum internetowego, które zostało zlikwidowane przez Zarząd. Można by też wydawać co miesięczne biuletyny z rzetelnymi informacjami na temat tego, co się działo i co zamierza Zarząd w najbliższym czasie. Do pewnego czasu funkcjonował też dobry zwyczaj publikowania na stronie internetowej Spółdzielni uchwał podejmowanych przez Zarząd. Moim zdaniem nie powinno być tajemnic w działaniu organów Spółdzielni. Działania te przecież dotyczą spraw tej Spółdzielni i jej członków.
– Jak sprawić, żeby przeciętny członek spółdzielni miał poczucie, że ma wpływ na pracę Zarządu i Rady?
Musimy wszyscy członkowie w to uwierzyć, że tylko poprzez liczny udział w obradach Walnego Zgromadzenia, (który jest najważniejszym organem decyzyjnym w spółdzielni) możemy zdecydować i mieć wpływ na dobrze realizowaną pracę przez Zarząd i Radę Nadzorczą, wybieraną przecież przez nas członków. Trzeba o tym pamiętać. Być może warto zastanowić się również nad zorganizowaniem cyklicznych szkoleń dla mieszkańców z zakresu praw, jakie im przysługują jako członkom. Takie ABC. Po dotychczasowej frekwencji uczestniczących w obradach Walnych Zgromadzeń, można by powiedzieć, że większość z nas nie jest zainteresowana tym, jak potoczą się sprawy gospodarki naszym majątkiem wspólnym.
A to właśnie my możemy o tym decydować. Zachęcam do udziału. Kontynuacja obrad odbędzie się:
16 kwietnia 2016 roku od godz. 9 w sali XX Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Dobrowolskiego 6.

Dziękuję za rozmowę.

List otwarty do Zarządu

Do redakcji

List otwarty do Zarządu.
Szanowni Panowie Prezesi!

Jestem członkiem Spółdzielni ponad 40 lat. Przeżyłam zmianę wielu Prezesów. Mam więc prawo stwierdzić, że wybory Prezesów to zmiana na coraz gorszą pracę Spółdzielni. Wybrani nowi Prezesi nie zdają sobie sprawy jakie zadanie ma Spółdzielczość. Skazują członków Spółdzielni by swoimi opłatami wzbogacali banki. Prezesi miliony złotych przekazują bankom płacąc odsetki i nie liczą się z wydatkami. Nie troszczą się o stworzenie własnego kapitału na koncie spółdzielni. Myślą tylko o pożyczkach, bo płacenie odsetek nie obciąża osobistych kieszeni Prezesów.
Jako członek Spółdzielni całkowicie wykluczam budowę nowych budynków mieszkalnych za milionowe kredyty. Gdańsk nie potrzebuje nowych mieszkań. Świadczą o tym afisze „Mieszkanie do sprzedaży”. W klatce schodowej gdzie zamieszkuję są od roku 2 wolne mieszkania i nie ma chętnych na ich kupno. [..]
Stwierdzam prócz tego, że Spółdzielnia nasza ma dostateczną ilość mieszkańców. Na Morenie zamieszkuje tyle osób ile mieszka w dwóch pomorskich miastach tj. w Sztumie i Kwidzynie razem. Spółdzielni nie należy rozbudowywać domami mieszkalnymi, lecz troszczyć się o rozkwit istniejącej już bazy, o zagospodarowanie terenów i rozbudowę budynków socjalnych.
Należy wybudować budynek biurowy dla pracowników Spółdzielni, a nie pracować w walącym się baraku. W wybudowanym nowym biurowcu należy pomieścić kawiarnię (bez konsumpcji piwa), księgarnię z prasą, tanią jadłodajnię. [..]
Na Morenie brakuje pomieszczenia dziennego utrzymania ludzi starych. Członkowie Spółdzielni nie tylko się zestarzeli, ale są chorzy, niektórzy samotni. Są także członkowie bezrobotni, którym należy pomóc w zdobyciu pracy, by godnie żyli. By mogli co miesiąc opłacić Spółdzielni należności lokatorskie.
Szanowni Prezesi! Głosowanie 74-ech członków na Walnym Zebraniu nie przesądza o upoważnieniu brania nowych milionowych kredytów z banku na nieprzydatną rozbudowę Spółdzielni. Rozbudowa Spółdzielni na kredyt doprowadzi naszą piękną „Morenę” do bankructwa. A za bankructwo odpowiadać będą sądownie wyłącznie Prezesi.
Mądrych prezesów winno cechować poczucie odpowiedzialności. Prezesi również powinni odczuwać poczucie wstydu za nie przemyślane plany.

Janina Brzosko
z ulicy Kusocińskiego

Współpracujmy

Hania_RGBNa trudne pytania i o przyszłości LWSM Morena z Hanną Łobodzińską rozmawia Rafał Pacewicz

– Jak oceniasz ostatnie Walne Zgromadzenie LWSM Morena?
– Jest to dowód na to, że ogromne spółdzielnie mieszkaniowe mają poważne problemy w zarządzaniu i w kontroli. Dosłownie wystarczy, żeby na obrady przyszła garstka osób, a uchwalą wszystko co będzie w ich interesie i/lub w interesie zarządu. Taki relikt PRLu jest ogromnym zagrożeniem dla spółdzielni – pamiętajmy: majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków, art. 3. Prawo Spółdzielcze.
– Podobno chciałabyś zostać szefową zarządu spółdzielni lub wejść do Rady Nadzorczej. Dlaczego to masz być Ty?
– Podobno? Od 2008 r. wiadome jest, że chciałabym pracować dla członków LWSM Morena. Zaczęło się od pomocy przy przekształceniach mieszkań na umowę zlecenie z naszą spółdzielnią. Praca tak bardzo przypadała mi do gustu, że zapytałam się pana Bogusława Hegera – ówczesnego Zastępcę Prezesa o możliwość kontynuacji pracy, ale nie na umowie śmieciowej, bo chciałam założyć rodzinę. Pan Heger odpowiedział mi „ja tu nic nie mogę”. Na moje pytanie „A kto może? ” Ślicznie się uśmiechnął i rozłożył ręce. Każdy, kto mnie zna wie, że chciałabym pracować dla spółdzielni, ale żaden zarząd z wyjątkiem pana Głogowskiego nie wyraził zgody na to, abym jako członek spółdzielni była jej pracownikiem. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że tylko praca w zarządzie daje GWARANCJE na JAWNOŚĆ, TRANSPARENTNOŚĆ, DBANIE O MAJĄTEK SPÓŁDZIELNI w majestacie prawa. Nie chciałabym być szefową zarządu, ale widzę siebie jako Członka Zarządu. Spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, które w interesie swoich członków prowadzi wspólną działalność gospodarczą, (art. 1. § 1 Prawa Spółdzielczego). Dlaczego zatem na czele zarządu nie mieliby stanąć członkowie spółdzielni? Jest nas ponad 6500 członków, a mieszkańców tylu co powiatowe miasto. Kto jak nie członek spółdzielni zna najlepiej problemy spółdzielni i swoich sąsiadów?
– Jak dużym zespołem ludzi kierowałaś do tej pory? Czy kończyłaś jakieś studia lub kurs z zarządzania zespołami ludzi czy nieruchomościami?
– Zespół, którym kierowałam składał się z 3–5 osób. Podobnie jak obecni zarządcy nie kończyłam studiów, ani kursów z zarządzania nieruchomościami. Jeżeli zajdzie taka potrzeba czy konieczność nie widzę przeszkód, aby się dokształcać. Poza tym, Członek Zarządu zgodnie ze Statutem może, ale nie musi posiadać potwierdzonego stosownymi dokumentami co najmniej pięcioletniego doświadczenia na stanowisku samodzielnym lub kierowniczym. To tak samo, jak kandydat na Członka Zarządu mógł mieć toczone przeciwko sobie postępowanie karne, a i tak Rada Nadzorcza wybrała go w naszym imieniu na obecnego wiceprezesa. Ja o trwającym procesie pana Aleksandra Nowaczka dowiedziałam się po dwóch latach. Czy ludzie zawsze muszą mieć papier w ręku, żeby zdecydować o czyjejś przydatności do pracy? Czy wszyscy prezesi, dyrektorzy, kierownicy urodzili się z takim dokumentem? Ile jest osób na kierowniczych stanowiskach, które nie powinny pełnić takiej funkcji ze względu na swoją osobowość i to mimo posiadanych uprawnień? Taka osoba to dramat nie tylko zespołu, którym ona kieruje, ale przede wszystkim to tragedia dla niej samej, bo nie daje ona sobie rady z podejmowaniem decyzji.
– Jest Was grupka niepokornych na forum członków spółdzielni. Czy swoją działalnością zwiększacie liczbę osób uczestniczących w Walnych Zgromadzeniach?
– Sądzę, że aktywnością na forum zwiększyliśmy liczbę osób uczestniczących w obradach, z tym, że po porażce z lutego 2015 r. i po likwidacji przez Zarząd LWSM „Morena” forum internetowego na stronach spółdzielni ludzie zostali odcięci od mobilizacji internetowej. O drugim forum gdansk–morena.mojeosiedle.pl mało kto niestety wie. Jeśli chodzi o frekwencję podczas obrad najważniejszego organu władzy w SM to rzeczywiście jest to dramat całej społeczności „MORENY”. Na dzień dzisiejszy nie widzę możliwości zmiany na lepsze takiego sposobu zarządzania spółdzielnią, aby to rzeczywiście głos członków był najważniejszy. Czytanie i pisanie na forum wielokrotnie odradzał mi sam pan Władysław Krugły, a to dzięki internetowi dowiedziałam się, że przeciwko jego osobie toczy się postępowanie karnoskarbowe. Czy nikt o tym wcześniej nie wiedział? Panowała dziwna zmowa milczenia? Przymykanie oczu? Przecież w Radzie Nadzorczej – w organie nadzoru i kontroli spółdzielni nie może zasiadać osoba, przeciwko której toczy się postępowanie karne lub karnoskarbowe.
– Kilka osób czuje się oczernianych tym co jest wypisywane na forum. Piszących na forum z kolei atakuje Zarząd i Rada w „Aktualnościach” i podczas zebrań. Rzadko jednak padają tam nazwiska. Oni czują, że mają prawo do obrony i Wy także. Czy nie tworzy się jakiś krąg przemocy?
– Być może wzajemne oczerniane tworzy jakiś krąg przemocy, ale Zarząd i Rada atakuje zwykłych członków, a nawet mieszkańców, którzy próbują dbać o respektowanie prawa, które w LWSM „Morena” jest nagminnie łamane lub wykorzystywane przeciwko członkom i ich majątkowi.
– To jak oceniasz to co się pisze w Aktualnościach o niepokornych?
– Zacznijmy od faktu, że między członkami spółdzielni mieszkaniowej, a Zarządem istnieje swego rodzaju umowa to znaczy Statut LWSM „Morena”. To jest dokument, który zawiera spis praw i obowiązków każdej ze stron. Członkowie LWSM „Morena” nigdy nie wyrazili zgody na działalność wydawniczą (PKD 58) czy działalność reklamową (PKD 73), Statut LWSM „Morena” § 5. Taka gazeta może być wydawana jedynie wtedy, gdy na wniosek 10 członków, albo Zarządu lub Rady Nadzorczej powstanie projekt uchwały w tym zakresie.Taki projekt musi zatwierdzić Walne Zgromadzenie Członków większością 2/3 uczestniczących członków w głosowaniu. Do dziś nic takiego nie miało miejsca. Zarząd nie został przez członków uprawniony do publikacji biuletynu, w którym oprócz nieprawdziwych informacji są reklamy. Nie powinno być zgody na możliwość anonimowego oczerniania Członków na łamach tego „informatora”.
Proszę zauważyć, że moje nazwisko pojawiło się dopiero w 5 numerze wydanym i dostarczonym tuż przed Walnym Zgromadzeniem Członków. To pomówienie mojej osoby miało na celu podważenie zaufania Członków Spółdzielni jak również mieszkańców dzielnicy Piecki–Migowo. Cel został osiągnięty przez anonimowych autorów artykułów. Niestety tych pomówień nie mogę zgłosić do Sądu, ponieważ celowo Zarząd w publikacji nie zamieścił mojego imienia. A ile jest w LWSM „Morena” Łobodzińskich walczących o dobro spółdzielców?
Nieprawdą jest też, że dążę do likwidacji Domu Kultury – poparłam jedynie członkowski projekt uchwały dotyczący zmniejszenia przymusowej opłaty na działalność kulturalną i sportową z 0,09 zł od m2 do 0,01 zł od m2 mieszkania. Z tej działalności nie korzystają tysiące mieszkańców Moreny i te tysiące są zmuszone zrzucać się na dosłownie kilkadziesiąt osób aktywnie korzystających z Domu Kultury np. 2 Kluby Seniora. Proszę zauważyć, że to pan Aleksander Nowaczek twierdzi, że zmniejszenie opłaty będzie się wiązało z likwidacją kultury na Morenie.
Pisze się też o tzw. „grupie Rzeuskiej”, nie ma żadnej grupy, moja mama Danuta Rzeuska po prostu poparła członkowskie projekty uchwał, które zostały umieszczone w porządku Obrad Walnego Zgromadzenia. Okazuje się, że członkowie generalnie nie chcą popierać żadnych projektów uchwał. Pewna grupa członków zwróciła się do mnie i do mojej mamy o pomoc w zebraniu wymaganych podpisów pod projektami. Nie wiedziałam z czego wynika taki opór członków przed podpisaniem się pod członkowskim wnioskiem? Skąd biorą się obiekcje ludzi? Dowiedziałam się tego z wydawanego przez Zarząd biuletynu i z oświadczenia przewodniczącego nieistniejącej Rady Nadzorczej podczas obrad Walnego Zgromadzenia Członków. Pan Jan Woźniak przeczytał z przygotowanej kartki oskarżenia pod adresem moim, mojego męża, mojej mamy i pani Biernackiej, która od lat jest aktywnym członkiem.
W ostatnich miesiącach moja mama stała się „zagrożeniem” dla obecnie panujących, po tym jak odwołano z  funkcji Prezesa Zarządu Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Morenka” tj. pana Sławomira Szabuńko, obecnego członka Rady Nadzorczej nieistniejącej kadencji. Danuta Rzeuska została wskazana przez pozostałych członków Zarządu do pełnienia obowiązków prezesa do czasu zwołania Walnego Zgromadzenia Członków Ogrodu. Zdecydowaną większością głosów moja mama została prezesem, a jak wiadomo wielu Członków Ogrodu „Morenka” jest równocześnie członkami naszej spółdzielni.
Wspomnę jeszcze tylko, że moja mama obecnie jest na emeryturze, a w całym swoim życiu zawodowym nigdy nie kierowała zespołami ludzkimi.
– Czy sądzisz, że tekst pisany to dobre medium do komunikacji? W spotkaniu twarzą w twarz ok. 60% przekazu to przekaz niewerbalny. Można czytać ze spojrzenia czy gestów. Tego przekazu nie ma gdy się coś pisze w Internecie. Często wychodzą z tego zabawne sytuacje, ale zdarzają się i przykre. Nie wiadomo też z kim ma się do czynienia.
– W 2010 roku na oficjalnej stronie LWSM „Morena” było forum internetowe, które nie miało ani wiadomości prywatnych ani emotek – małych obrazków, które wskazują na emocje autora tekstu. Zdziwiło mnie takie forum, ponieważ właśnie przekaz niewerbalny, a także możliwość kontaktu osobistego są bardzo ważne. Zaczęłam stosować emotki i uważam, że „rozruszałam” forum LWSM Morena na którym praktycznie jedynym uczestnikiem był Grabarz… i jego „poezja”. W ostatnim czasie forum oficjalnej strony LWSM „Morena” było tak merytoryczne i cieszyło się taką oglądalnością, że Zarząd LWSM „Morena” zdecydował się na likwidację forum. Czego się bał skoro nie ma sobie nic do zarzucenia, a to co zostało opublikowane to podobno tylko zwykłe pomówienia i oczernianie tworzące kręgi przemocy?
– Jak myślisz co czeka Spółdzielnię i czego można spodziewać się po obecnym Zarządzie?
– Uważam, że LWSM „Morena” dąży do problemów z jakimi borykają się największe spółdzielnie mieszkaniowe w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i w Katowicach. Jeżeli nie zatrzymamy tej „mody na wyprowadzanie majątku na zewnątrz” czekają nas spółdzielców nie lada tarapaty. Czego można się spodziewać po obecnym Zarządzie? Zarząd zgodnie ze Statutem opublikowanym na oficjalnej stronie spółdzielni składa się z 3 osób (§ 46 ustęp 2) Prezesa i dwóch jego zastępców. LWSM „Morena” nie posiada takiego zarządu, więc nie można jednoznacznie stwierdzić, czego można się spodziewać po zastępcach kogoś kogo w LWSM „Morena” nie ma od ponad roku oraz po Radzie Nadzorczej, której kadencja w składzie 13–osobowym nigdy się nie rozpoczęła.
– Czy nie sądzisz, że walka nic nie da? Może poza ludźmi winny jest też system, czyli to że LWSM Morena jest za duża?
– Walka zapewne nic nie da, ale współpraca członków w kierunku pozytywnych zmian jak najbardziej. Należy doprowadzić do zmian statutowych tak, aby liczył się członek, a zarząd pełnił funkcję służby dla spółdzielni. Ja bardzo głęboko wierzę w takie zmiany, być może będzie konieczna zmiana systemowa, aby nie dochodziło do tak rażących nadużyć ze strony władz. Pamiętajmy: władzą w spółdzielni mieszkaniowej jest Walne Zgromadzenie Członków, a nie garstka pracowników spółdzielni (w tym członków Zarządu), Rady Nadzorczej oraz członków Klubu Seniora o łącznej liczbie raptem 100 osób na 6500 członków. Wszystkich chętnych do współpracy, którzy chcą prawdziwych zmian zapraszam do kontaktu telefonicznego ze mną po godzinie 15:30 pod numerem telefonu 503–363–021.
– Na koniec pytanie z innej beczki. Czy hodujesz jakieś rośliny? Jaka jest Twoja ulubiona?
– Hodowla oznacza rozmnażanie w celu osiągnięcia genetycznych mutacji, podnoszenia jakości itd. Ja nie hoduję roślin, ale mam sporo roślin. Na balkonie uprawiam różne gatunki pelargonii. Miłośników tych kwiatów zapraszam do kontaktu, chętnie podzielę się ciekawą odmianą.
– Dziękuję za rozmowę.

Powtórka z warszawskiej ŚSM w Gdańsku

szkieletor

 

„Sztandarowa” inwestycja duetu R&M, rządzacego do grudnia 2014 r. warszawską ŚSM, czyli „SZKIELETOR”

„Szkieletor” tak nazywana jest niedokończona inwestycja w ŚSM w Warszawie. To dzięki niej znany tam duet rządzących „wpędził” tą ŚSM w tak kolosalne kłopoty finansowe, że musiała zostać ogłoszona jej upadłość. Długi, które jak do tej pory podliczono, już liczone są w dziesiątkach milionów złotych (doliczono się na razie 58 mln), a nie jest to jeszcze koniec ich liczenia. Długi, które powstały w wyniku „wyprowadzenia” majątku członków SM „na zewnątrz”. Mechanizm tego działania opisała doskonale pani profesor Łętowska, a ponieważ daleko nam do jej wiedzy i „pióra”, nie będziemy się silili na powielanie tych jej słów, tylko możecie je wprost przeczytać tutaj: http://temidacontrasm.info/western-z-prl-u/; http://temidacontrasm.info/w-spoldzielcy-w-dlugu/. To tam przeczytacie o tzw. „blankietowych uchwałach”, „blankietowych zgodach”. Identyczną strategię wyprowadzania pieniędzy spółdzielczych przy pomocy spacyfikowanej RN i z identycznym efektem stosował prezes zarządu SM „Śródmieście” w Łodzi.

To przykład takiej uchwały:

UCHWAŁA Nr 6/2013

Rady Nadzorczej Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie z dnia 18 grudnia 2013 roku.

Działając na podstawie uprawnień, przewidzianych w art. 46 § 2 Ustawy z dnia 16 września 1982 roku Prawo spółdzielcze (tekst jednolity Dz.U. z 2003r., Nr 188, poz.1848 ze zm.) oraz § 82 ust. l, 3, 8 i 22 Statutu Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Rada Nadzorcza Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, stwierdzając, iż Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni w latach 2011 – 2013 nie podjęło przewidzianych w § 72 ust. 1 pkt 7 Statutu Uchwał w przedmiocie określenia maksymalnej sumy zobowiązań, możliwych do zaciągnięcia w kolejnych latach obrotowych, niniejszym postanawia, jak niżej:

§1

Celem usprawnienia funkcjonowania Spółdzielni w zakresie prowadzonej przez Spółdzielnię działalności gospodarczej oraz zminimalizowania ryzyka takiej działalności dla ogółu członków Spółdzielni – w tym w szczególności osób, korzystających z zasobów lokalowych Spółdzielni – Rada Nadzorcza niniejszym upoważnia Zarząd Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie do dysponowania majątkiem Spółdzielni na zasadach i według uznania Zarządu Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie.

§2

1. W ramach uprawnienia, wskazanego w § 1, Rada Nadzorcza upoważnia Zarząd Spółdzielni do obrotu majątkiem, o którym mowa w § 1 niniejszej uchwały.
2. Upoważnienie obejmuje także uprawnienie Zarządu do tworzenia na bazie majątku
Spółdzielni spółek celowych na zasadach i według uznania przez Zarząd Spółdzielni.

Te przykłady NICZEGO CZŁONKÓW INNYCH SM NIE NAUCZYŁY!!
Natomiast prezesi zarządów innych SM nauczyli się na nich jak „kroić” spółdzielców, no bo „hulaj dusza – piekła nie ma”, a i tak w zasadzie „nic nam nie grozi i nikt nam nic nie zrobi”. Oto najświeższy „kwiatek z tej łączki”:

Gdańsk. LWSM Morena
W sobotę 20.06.2015 r., w późnych godzinach wieczornych WZCz tej SM, w liczbie 74 osoby (na 6,5 tyś. członków LWSM, czyli 1,14%), podjęło taką uchwałę:

Uchwała nr16/ 2015

Walnego Zgromadzenia LWSM „MORENA” w Gdańsku

W sprawie:
podjęcia nowej działalności inwestycyjnej w zakresie budowy nowych budynków z lokalami mieszkalnymi i użytkowymi na działce przy ulicy Piekarniczej 26.

Na podstawie § 4 ust. 1, § 5 ust. 2 pkt 1, 2, 3 oraz § 38 ust. l pkt. 6 Statutu LWSM „Morena” w Gdańsku uchwala się co następuje:

§1
Walne Zgromadzenie LWSM „Morena” w Gdańsku wyraża akceptację na podjęcie przez Spółdzielnie działalności inwestycyjnej w zakresie budowy nowych budynków z lokalami mieszkalnymi i użytkowymi na działkach przy ulicy Piekarniczej 26.

§2
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Gwoli wyjaśnienia:
– inwestycja ma być prowadzona na terenie LWSM, przez zewnętrznego dewelopera;
– ma polegać na wybudowaniu 1000 mieszkań i 200 lokali użytkowych.
Nic, dosłownie nic więcej nie przedstawiono na piśmie członkom LWSM „Morena”, aby tą uchwałę podjąć:
– ani biznesplanu,
– ani analizy finansowo-prawnej skutków podjęcia tych działań,
– ani źródeł finansowania,
– ani założeń rozwiązań prawnych związanych z własnością nieruchomości, na której ma być prowadzona inwestycja,
– ani projektu umów (umowy) z deweloperem mającym prowadzić tę inwestycję.
Dołączono tylko do projektu uchwały mapkę obrazującą usytuowanie inwestycji.
Pomijając już wszystko inne, aby nie zaciemniać przekazu, czyli np. nie najlepszą kondycję finansową LWSM na dzień podejmowania uchwały, należy dodać, że do 30.06.2017 r., (czyli za dwa lata) musi ona oddać bankowi ok. 14 mln zł kredytu (z 17-tu jakie zaciągnęła w 2013 r.), wraz z odsetkami.
Jak łatwo zauważyć, ta uchwała Walnego LWSM ma jeszcze bardziej „blankietową” formę niż ta z ŚSM. Po prostu całkowita „carte blanche” w najbardziej możliwie „czystej” formie, pozbawiająca członków LWSM „Morena” jakiejkolwiek kontroli i nadzoru na wydawaniem ich pieniędzy i dysponowaniem ich majątkiem.
Dodajmy jeszcze, że i w Warszawie i w Łodzi toczy się w sumie kilkadziesiąt postępowań prokuratorskich, dotyczących działania na szkodę tych SM przez ich zarządy. SM jednak upadły. Czy Gdańsk czeka to samo?

źródło:
http://temidacontrasm.info/powtorka-z-warszawskiej-ssm-w-gdansku/

Od redakcji

W lutym byłem na drugim w moim życiu WZCz  LWSM Morena (Walnym Zgromadzeniu Członków). Mimo obiekcji postanowiłem zaufać obecnej Radzie Nadzorczej i Zarządowi i dać nowej ekipie szansę. Po publikacjach w Aktualnościach na własnej skórze przekonałem się, że one kłamią. Pomimo zauważonych rozbieżności w tym co jest w artykułach, a co jest w rzeczywistości Zarząd nie ma ochoty wydrukować sprostowania. Stanięcie w prawdzie i przyznawanie się do błędów czyni nas godnymi nauki Jana Pawła II, niedawno wybranego patrona Domu Kultury Morena.
Powstała w związku z tym gazeta Morenka, której pierwszy numer mieli okazję przeczytać ci, którzy byli na WZ Cz 20 czerwca 2015 r. To tam przegłosowano uchwałę, która może wpędzić LWSM Morena w potworne długi. Ten kto ma wyodrębnioną własność może czuć się bezpieczny, ale co z tymi którzy mają mieszkania spółdzielcze własnościowe? Co z naszymi funduszami remontowymi? Źródłem informacji niech będzie strona temidacontrasm.info
Wybrane obecnie władze spółdzielni wcale nie muszą być złe. Jednak na ich bezkarność pozwalają swoim brakiem zainteresowania sami spółdzielcy. Mam nadzieję, że powyżej przedrukowany przykład skłoni niektórych moich sąsiadów, tych bliskich i tych dalszych do przemyśleń i do DZIAŁAŃ. Co w konsekwencji będzie korzystne również i dla obecnych władz SM, jeśli tylko są uczciwe. Jeśli nie są, członkowie SM dostaną to, o co sami się proszą, a patrząc na afery typu Amber Gold nikt się nad nimi nie ulituje. W sprawach naszych domostw jesteśmy zdani tylko na siebie.

Rafał Pacewicz

Powstrzymać tę uchwałę?

Wśród mieszkańców Moreny powstało wiele pytań wobec uchwały o nowej inwestycji przy ulicy Piekarniczej 26. Części mieszkańców ta sprawa nie interesuje wcale. Za tą uchwałą na Walnym Zgromadzeniu głosowało 74 członków spółdzielni. To zaledwie 1,13% członków LWSM Morena. Skąd wezmą się pieniądze na 1000 nowych mieszkań, które Zarząd chce wybudować? Czy będzie to kredyt, którego zabezpieczeniem będzie majątek spółdzielni, w tym mieszkania spółdzielcze bez wyodrębnionej hipoteki? W kilku spółdzielniach naszego kraju właśnie w ten sposób doprowadzono do ich upadłości, a z ich długami do tej pory borykają się ich mieszkańcy.
Niestety na te i wiele innych pytań mieszkańcy LWSM Morena muszą odpowiedzieć sobie sami i zacząć się interesować sprawami spółdzielni. Krytykowani przez Zarząd niepokorni, mogą się stać w tej sytuacji jedynymi obrońcami bezbronnych mieszkańców LWSM Morena.
Można ich znaleźć na forum: gdansk-morena.mojeosiedle.pl . Jedynym krokiem, aby powstrzymać ową inwestycję jest zaskarżenie tej uchwały w sądzie. Przykłady tego jak wpędzając długi, doprowadzono do likwidacji kilku polskich SM można znaleźć na stronie temidacontrasm.info.
Kopia artykułu z tej strony
tutaj

Rafał Pacewicz
mieszkaniec Moreny